Życie jest długim pasmem nieprzewidywalności. Nasze marzenia jednak wciąż dodają nam przysłowiowych skrzydeł, by trwać, by codziennie zmierzać się z okrutną poniekąd rzeczywistością. Nie wszystko udaje się nam zrealizować, czasami coś jest ponad naszym zasięgiem,bo my czujemy się zbyt słabi, zbyt mali, by gonić za należnym nam szczęściem. Przecież każdy ma do niego prawo....Nie czuję się do końca spełniona, ale mam swój mały kawałeczek ukochanego świata.Moje myśli rozczochrane dopadają mnie wszędzie. Chaotyczne na początku przeradzają się w moją ukochaną poezję. Może masz ochotę zatrzymać się na chwilę, przysiąść i poczytać? Zapraszam.:
Kategorie: Wszystkie | Joanna Grabowska | Poezja i nie tylko... | Poezja i nie tylko.../życie/odczucia/
RSS
niedziela, 08 stycznia 2017
Ogród poezji- inaczej

 

W ogrodzie poezji
kanony rosną rzęsiście 
kroplami weny zroszone,
podziwem przesiąknięte
odurzają wonią uwielbienia.


W ogrodzie poezji
dzikie nowalijki bledną,
z pogardy ziaren poczęte
przyciągają jak narkotyk
w cieniu półprawdy.

W ogrodzie poezji
pod chwały kandelabrem
nowalijki giną niczym chwasty,

a kanony pachną niezmiennie.

 

piątek, 28 października 2016
Niechaj się stanie...( piosenka)

Dzień zaczynam tak samo

na śniadanie kawa i chleb,

niech w końcu coś się stanie

ta monotonia zabija mnie.

Dla jednych słońce świeci 

a ja w cieniu tkwię,

kto inny się uśmiecha

ja akurat mniej.

Jak długo jeszcze

w zawieszeniu będę trwać?

Niech coś się stanie,

niechaj się stanie

Ref: Ooooo...,niech zawiruje

cały świat, niech zadrży ziemia

rutyna zmyje wczorajszą twarz.

Ooooo..., niech zawiruje

cały świat, aż zadrży ziemia

niech stanie się, co ma się stać!

 

Wiem, że nie raz błądziłam

nie tę drogę wybrałam, wiem

lecz ludzie wciąż mawiają

każdy szansę powinien mieć.

Czasami, gdy deszcz pada

płaczę razem z nim

za ścianą u sąsiada

znów banalny film.

Jak długo jeszcze

w zawieszeniu będę trwać?

Niech coś się stanie,

niechaj się stanie

Ref:Oooo..., niech zawiruje

cały świat, niech zadrży ziemia

rutyna zmyje wczorajszą twarz.

Oooo..., niech zawiruje

cały świat, aż zadrży ziemia

niech stanie się, co ma się stać!

 

 

Czasami człowiek musi

zmienić w życiu coś,

gdy nuda chce zadusić

trzeba wyjść na wprost,

więc niech się stanie

niechaj się stanie.

Ref: Oooo..., niech zawiruje 

cały świat, niech zadrży ziemia

rutyna zmyje wczorajszą twarz.

Oooo..., niech zawiruje

cały świat, aż zadrży ziemia

niech stanie się, co ma się stać!

poniedziałek, 24 października 2016
Talizman szczęścia.

  

Talizman szczęścia.

 

 

   

Nigdy nie będę

sztyletem hańby

z niewinnych pleców

okrutnie wyszarpniętym.

Ni pąkiem pruderii

na nagich ciał łące,

gdzie kielich rozkoszy

żywotem już poczęty.


Nigdy, przenigdy

w oku wolności

nie będę ziarnkiem soli.

Zawsze talizmanem

twego szczęścia będę

jeśli mi tylko pozwolisz.

 

W barwach wspomnień.

 

W barwach wspomnień.

 


Gdzie długie włosy wierzby 
dotykały ziemi czoła, 
odurzona zapachem 
świeżo skoszonej zieleni, 
ujrzałam błękit nieba 
w źrenicach twoich. 



Łuk tęczy mnie oślepił 
w jednym twym uśmiechu. 
Z malachitu  wspomnień 
niewiele mi już zostało, 
sepia spływa z fotografii 
ciepłym, łzawym brązem.


 
Pąsowa miłość raptem zbladła 
pod grynszpanowym dachem, 

trujemy się teraz nawzajem.

niedziela, 23 października 2016
Liryką haftowane...

Słowa liryką haftowane

niczym odświętny obrus 

na stole prawdy właśnie

ręką twórcy wygładzany,

ciepłym gestem przywołuje-

zasiądźmy do wspólnej poezji!

 

 

 

Ambiwalentnie.

Znowu we mnie uderzyłeś

wielką falą gniewu,

łzy wylewam w oceany.


Jak ta łajba pełna nieszczęść

ambiwalentuję na krawędzi

słodko-słonych uczuć.


Kiedy sztorm w twych słowach

nienawidzę szczerze,

a gdy bryzą gestów

zacałujesz moje smutki

znowu w miłość wierzę. 

niedziela, 08 maja 2016
Konterfekt świata.


W tafli próżności

gęba ludzkiej pychy

samouwielbienia szczerzy

diamentowe kły.


W tym wychodku życia

wszyscy chcą ładnie pachnieć

we wdzianku z mamony

na szczytach lśnić. 


Księgi honoru

na stosach obłudy

gasną w źrenicach

obojętnych oczu.


Obraz świata upodlony

szatański wypełnia plan

Jeśli mogę żyć inaczej

chcę to w końcu poczuć.

niedziela, 08 czerwca 2014
Perłowe dzieci.

Wielcy tego świata odchodzą w blasku

nie przemija nigdy pamięć o nich,

niewidzialni w zapomnieniu otchłani,

nikną  w teatrze życia bez oklasków.

 

Tam na górze ktoś tak sobie zaplanował,

jednym perły szczęścia wcisnął w dłonie

innym pozostawiał tylko w paru słowach

tajemnicę, która wieńczy smutny koniec.

 

Wszystko co po sobie zostawią mgiełką uleci

ich imię wyryte w końcu z kamienia spłynie,

zawsze żyli w cieniu perłowych dzieci,

gdy umierają, ślad po nich wszelki ginie.
 



w ogrodzie poezji.


W ogrodzie poezji.
 



W ogrodzie poezji
kanony pachną najbardziej
kroplami weny zraszane,
podziwem nasycane
odurzają zapachem
jeszcze bardziej.

W ogrodzie poezji
dzikie nowalijki bledną,
z pogardy ziaren poczęte
pachną nawet lepiej
cieniem prawdy przysłonięte.

W ogrodzie poezji
pod chwały kandelabrem
nowalijki giną niczym chwasty,
kanony  znów pachną najbardziej.

 

środa, 22 stycznia 2014
Każdy dzień to dla mnie wyzwanie...walka o przetrwanie.

Mateusz należy  do grona szczęściarzy, któremu los i drugi człowiek dał drugą szansę.  Nasz kochany braciszek po przeszczepie szpiku rozkoszuje się dziś życiem, wrócił do szkoły, robi znów to co lubił uśmiecha się, a w jego oczach znów widać iskierki. Tak bardzo, bardzo chcielibyśmy, aby  wszyscy chorzy na białaczkę mieli szansę i cudownie powrócili do zdrowia. 

 
1 , 2 , 3 , 4