Życie jest długim pasmem nieprzewidywalności. Nasze marzenia jednak wciąż dodają nam przysłowiowych skrzydeł, by trwać, by codziennie zmierzać się z okrutną poniekąd rzeczywistością. Nie wszystko udaje się nam zrealizować, czasami coś jest ponad naszym zasięgiem,bo my czujemy się zbyt słabi, zbyt mali, by gonić za należnym nam szczęściem. Przecież każdy ma do niego prawo....Nie czuję się do końca spełniona, ale mam swój mały kawałeczek ukochanego świata.Moje myśli rozczochrane dopadają mnie wszędzie. Chaotyczne na początku przeradzają się w moją ukochaną poezję. Może masz ochotę zatrzymać się na chwilę, przysiąść i poczytać? Zapraszam.:
czwartek, 07 maja 2009
W tej małej przestrzeni życia można tyle dokonać...

Wszyscy jesteśmy świadomi tego, że czas przecieka nam przez palce. Minął dzień wczorajszy i dzisiejszy też minie. Jak wykorzystać  resztki  tego dnia?   Życie trwa zaledwie chwilę, ale każdy z nas ma swoją w nim przestrzeń.W tej niewielkiej przestrzeni możemy tyle wspaniałych rzeczy dokonać. Niekoniecznie muszą to być rzeczy wielkie. Wystarczy rzucić okiem wokół siebie, przystanąć na chwilę, wyrwać się z wewnętrznego odrętwienia.  Czego tak naprawdę pragniemy? Najbardziej przecież potrzebna nam jest bratnia  dusza zdolna nas zrozumieć. Potrzebujemy spokoju, troskliwości, względów, starań wszelkiego rodzaju. Chcemy czuć się pożyteczni. Czyż w życiu być uprzejmym i miłym  nie znaczy tyle samo co być pożytecznym? Czyż uszczęśliwianie innych nie jest tym samym co nasze własne szczęście? Jaki chcemy zostawić po sobie ślad? Czas na refleksję...Wszystko zależy od nas samych. Zegar wciąż tyka, pamiętajmy o tym!

 

 


.
 

   

Wyznanie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeszcze puste są ulice
jeszcze domy śpią
jeszcze flora płacze rosą
wszystkie życia jeszcze śnią.

Bezszelestnie wschód się rodzi
wstaje nowy dzień
to ja pierwsza dziś ci powiem
już od dawna kocham cię.

 

 


 
Gdyby nagle zabrakło cię w życiu moim
gdybyś okrutnie zostawił mnie samą dla siebie
gdyby kto inny pieścił się losem twoim
zginęłabym, jak giną gwiazdy na niebie.

Ty jesteś jak powietrze, którym oddycham
jesteś jak woda, która gasi me pragnienie
tyś marzeniem, do którego wzdycham
całym światem moim... wybawieniem.

I gdybym poczuła, że krwawi ma dusza raniona,
gdyby czarnym płaszczem okryło mnie zwątpienie
na pewno byłbyś daleko, a ja w samotni na  dnie
znosiłabym cierpienie. Jak wielkie? Bóg tylko wie

 


wtorek, 05 maja 2009
Matka to nie zawód, to powołanie...

Kiedy na świat przyszedł mój synek, poczułam na sobie najgorętsze pocałunki szczęścia. Najpiękniejszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć w rocznicę ślubu. Choć w podświadomości czułam, że czekają mnie  ogromne wyzwania, że muszę stawić czoła trudom życia rodzinnego, wiedziałam, że miłość podpowie mi jak mam sobie z tym wszystkim poradzić.

 

Dla mojego synka.

 

Mała myszka Miki
pojechała do Afryki.
Tam spotkała słonie,
aż klasnęła w dłonie.


Na wielbłądzie popędziła
i żyrafy zobaczyła.
Nad błękitnym Nilem
kąpały się dwa krokodyle.


Hipopotam w bagnie leżał
nosorożec nie dowierzał,
że ta mała myszka Miki
przyjechała do Afryki.


Lew zaryczał, hieny wyły
zebry paski pogubiły,
a myszka żwawo podskakuje
i wszystko wokoło fotografuje.
I cieszy ją ta natura dzika,
bo taka właśnie jest ta Afryka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dla Sebastiana, zimową porą.

 

 

 

Zima białym puszkiem prószy,

szczypie w nosy, szczypie w uszy.

Dziadek mróz czarodziejskim soplem

Pomalował szyby w oknie.


Czas ulepić już bałwanka

pozjeżdżać znów na sankach,

i wspólnie z rodzicami

porzucać się śnieżkami.


Zima wcale nie jest zła

i uroki swoje ma.

Szczególnie, gdy są święta

i Mikołaj o wszystkich pamięta.

 

 

 

 

 Złota jesień

 

Idzie do nas pani jesień

kolorowe listki niesie,

a te listki jak dywany

z drzewa sypią się  kasztany.


I żołędzie też spadają,

dzieci chętnie je zbierają.

A wiewiórka-ruda kita

o tę jesień także pyta.


Mówi o niej pani złota

za nią stoi deszcz i słota.

Złota jesień, złota jesień

kolorowe listki niesie…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jakie jest życie?

 

Jakie jest życie?
Czy jest jak bez kwitnący w maju?
Czy jak zakazany owoc prosto z raju?
Czy może jest muzyką, która pieści nasze zmysły?
A może iskierkami nadziei,

co jak bańka mydlana prysły?
         Jakie jest życie?
Jak woda chłodna, rzeźwiąca nasze ciało?
A może to antidotum na to, co się nie udało?
Czy jest gwiezdną mozaiką na prywatnym niebie?
Czy miłością, gdy ty kochasz mnie, a ja ciebie?
          Jakie jest to życie?
Czy jest  kolorem, czy  też nieokreślonym zapachem?
Może szczęściem i smutkiem pod jednym dachem?
Czy to tajemnica, czy odpowiedź ktoś  zna?

 A może dowiesz się, gdy przeżyjesz je sam.